21:02

9cdda5149475a470f0ca265f69e8728c

Umówiliśmy się w parku na mostku o godzinie 21:02. Nie wcześniej i nie później. Dokładnie o 21:02. To ja wymyśliłem tą godzinę. Ona nie pytała dlaczego, ale i tak wiedziała, że jej to wytłumaczę. Chciałem ją sprawdzić, nie czy jest punktualna, ale czy może być mi posłuszna i czy zwraca uwagę na szczegóły. Zjawiłem się parę minut przed czasem po to tylko aby zbudować potrzebne mi napięcie. Z każdą sekundą pod moja bujną czupryną dojrzewała jedna myśl … poczuć jej zapach, ale nie ten banalnie oczywisty…raczej ten ukryty, płynący z jej umysłu. Oczekiwanie wywołało pewne zaniepokojenie, a myśli zbaczały z wyznaczonej wcześniej ścieżki przyzwoitości błądząc gdzieś bez szans na powrót. Nie mogłem polegać na zabłąkanych myślach, nie mogłem skupić się na rytmie swojego oddechu, nie mogłem pozbyć się dreszczy, nie mogłem nic. Zatrzymałem się w myślach i po chwili usłyszałem dochodzący z tyłu głowy chichotliwy głosik przypominający ile razy zawiodłem się, ile razy topiłem się w swojej naiwności licząc, że tym razem będzie inaczej. Na szczęście jestem zbyt głupi aby rozpaczać z tego powodu. Moje wewnętrzne rozważania tak bardzo mnie pochłonęły, iż niczym zahipnotyzowany stałem bez ruchu spoglądając na odbijające się światło latarni w wodzie. Ocknąłem się w momencie kiedy usłyszałem delikatne pełne niepewności „cześć”. Wymownie spojrzałem na zegarek po czym na parę sekund zamarłem. Słyszałem tylko chaotyczne bicie swojego serca. To nie może być prawdziwe. Jest dokładnie 21:02. W tym samym momencie, kiedy przez rozświetlone zwoje dotarła informacja do mojego punktu dowodzenia, cała rozproszona energia znalazła się w jednym punkcie. Wszystkie myśli wróciły na swoje miejsce i co więcej zawładnęło mną przerażające opanowanie i wyniosła pewność siebie. Bardzo powoli, wyraźnie wyszeptałem jej do ucha, że będzie teraz wykonywała wszystkie moje polecenia bez możliwości odmowy. Popatrzyła na mnie wymownie przy tym lekko uśmiechając się. Czułem, że jej się to spodobało, ale nie miałem pewności na ile mogę sobie pozwolić. Nie tracąc czasu poszedłem o krok dalej szepcząc jej do ucha aby zdjęła majteczki i została w samej sukience … Nie zastanawiała się nad tym czy powinna to zrobić, czy jej wypada, czy ktoś nas zobaczy, po prostu spełniła moją prośbę bez jakichkolwiek pytań. Pierwszy raz poczułem coś nierealnego, coś co było tylko w mojej głowie a w jednym momencie stało się rzeczywistością.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s