Piknik

PIKNIK

Zdecydowanie dzisiaj jest ten dzień. Spoglądam w górę i buźka sama mi się uśmiecha.  Delikatne promyki zatrzymując się na mojej twarzy, przyczyniły się do uruchomienia produkcji słonecznych endorfin. Tak długo wyczekiwane bezchmurne niebo w towarzystwie przyjemnego podmuchu wiatru, stworzyło idealne warunki do wypróbowania nowo zakupionego koszyka. Nie zastanawiając się długo wskoczyłem w jakieś ciuszki, po czym udałem się na piknikowe zakupy.  W międzyczasie zrobiłem w głowie szybką check listę, co powinienem kupić, aby wypad w parkowe zacisze był w 100% udany. Bagietki i ulubiony dżem truskawkowy Kici kupiłem w Charllote. Resztę produktów zakupiłem na straganie obok.

Wylądowaliśmy w jednym z warszawskich parków, gdzie o dziwo nie było dużego zainteresowania wylegiwaniem się na trawce. Szczerze mówiąc wcale nie zmartwił mnie ten widok, wręcz przeciwnie, im mniej ludzi tym lepiej. Kicia wybrała miejsce zdala od parkowego zgiełku, pod niedużym drzewkiem, przez które przenikały słoneczne promienie podgrzewając nasze ciałka. Oczywiście nie byłoby pikniku bez naszego „kocyka w dinozaury”, który już nie jedno przeszedł;) Rozłożyłem całym dobytek na kocyku i powoli zaczęliśmy małą ucztę. Popatrzyłem Kici w oczy i miałem ochotę na coś więcej niż jedzenie i przytulanie się.  W jednym momencie poczułem jak przez całe moje ciało przeszedł dreszczyk podniecenia. Błagałem ją w myślach, aby mnie do cholery pocałowała, zrobiła ten pierwszy krok, cokolwiek. Wpatrywałem się jak zahipnotyzowany w jej idealne usta. Jestem tak blisko, czuje jej zapach, czuje jak szarpliwie oddycha patrząc się w moje oczy. Dobra – biorę wszystko w swoje ręce. Uniosłem dłoń i delikatnie przesunąłem po jej zarumienionym policzku. Nieśmiało zbliżyłem się do jej ust, mając w głowie tylko jeden cel – namiętnie pocałować Kicię. Ku mojemu zdziwieniu Kicia przejęła inicjatywę tym samym moje wcześniejsze błagania zwizualizowały się.

To był naprawdę udany dzień. Proste jedzenie, które nie wymagało szczególnego przygotowania zdało egzamin. Leżeliśmy plackiem na kocyku w dinozaury ciesząc się chwilą, której byłem administratorem.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s