Niemożliwe a jednak …

Leniwie otworzyłem jedno oko i prawie po omacku na pamięć błądząca ręka penetrowała centymetr po centymetrze okolice poduszki w poszukiwaniu telefonu, który za każdym razem towarzyszy mi podczas snu. Po chwili moje receptory zarejestrowały mały przedmiot, dzięki któremu nawiązuje kontakt z moją ukochaną. Otworzyłem drugie oko, które umożliwiło mi wysłanie tradycyjnego „ Dzień dobry Kochanie” oczywiście dodając do tego buziaki no i ekstra focie.

Couple Having Breakfast at Hotel BedroomPatrzę w telefon, co parę sekund, potem, co parę minut, aż mija pół godziny. Zahipnotyzowany bez ruchu spoglądam w wysłaną wiadomość, i czekam… czekaaaaaammmmm. Wyglądałem jak opętany idiota kiwający się lekkim płynnym ruchem w lewo i wprawo wpatrując się jednocześnie w obrazek na ścianie. Tik tak tik tak -JEST! Widzę, że mój kociak przeczytał całą wiadomość, ale nie wiedząc, z jakiego powodu nie otrzymałem żadnego zwrotnego dzień dobry ani żadnego komentarza, co do zdjęcia. Wysyłam po raz kolejny buziaka, żeby po chwili otrzymać bezbarwne „dzień dobry” Ohoooo … To może tylko oznaczać jedno … Kicia ma okres. Pomyślałem sobie, że czeka mnie ciężki dzień i to w zasadzie nie jeden a kilka. Pomimo przekonania, że będzie to trudny czas umówiliśmy się, że mam przyjechać o 16 i wspólnie spędzić dzień. Zegarek wybijał godzinę 14:33. Leżąc dalej w łóżku liczyłem ile czasu potrzebuje na zebranie się. Wystarczy szybki 3 minutowy prysznic do tego 3 minutowe mycie ząbków. Ułożenie włosów i wrzucenie czegoś na siebie zajmie mi kolejne 5-8 minut. Dojazd do kici to jakieś 12-15 minut. Czas operacyjny do maks 30 minut. Po przeprowadzeniu skomplikowanej analizy pod moją bujną czupryną postanowiłem dalej leżeć plackiem oglądając na you tube jakieś idiotyczne filmiki. Nie minęło pół godziny a w jednym momencie prawie dostałem zawału serca. Upierdliwy dźwięk domofonu, którego nienawidzę, rozległ się po całym mieszkaniu tym samym zakłócając moje spokojne wylegiwanie się. Pierdolę nie wstaję! Nie miałem ochoty podnosić się tylko po to żeby komuś otworzyć drzwi do bloku zwłaszcza, że nikogo się nie spodziewałem.  No nie! AAAAAAAAAAAAAA!!!!. Po kilku sekundach z ciężkim bólem serca wstałem i podszedłem do domofonu. Wcisnąłem magiczny guzik, po czym szybkim krokiem wręcz w podskokach wróciłem do łóżka.

Chwilę później powoli otwierają się drzwi do mieszkania i moim niepewnym i zaskoczonym oczom ukazuje się uśmiechnięta Kicia. „Dzień dobry Tygrysku”. Moja mina była bezcenna. Ale, że jak ! że co ! Mega zaskoczony wydusiłem a raczej wyjąkałem, że przecież miałem przyjechać po Ciebie o 16. Na co dostałem szybką odpowiedź – cyt. „Przyjechałam zjeść z Tobą śniadanie w łóżku”. Nie czekając, aż informacja, która mozolnie wędrowała przez zwoje do obszaru pod moją czupryną, Kicia z siatki wyjęła zakupy i uwaga … patelnię do naleśników. <śmiech> 15 minut i śniadanie gotowe. Leżąc razem w łóżku delektowaliśmy się chwilą, która była odczuwalna tu i teraz. Poprzez cała sytuację wygenerowaliśmy myśli, które skierowaliśmy na właściwy, pożądany przez nas tor, dostrzeżenia tej radości i piękna. Błogi stan kontynuowaliśmy przez resztę dnia wtulając swoje uczucia w siebie.

Cała sytuacja nauczyła mnie jednego. Okres kobiety nie musi oznaczać piorunów i trzęsienia ziemi. Niespodzianka sprawiła, że z założenia dzień, który miał być standardowy stał się bajkową przygodą z duża ilością truskawek, bitej śmietany i uśmiechów. Warto świadomie doceniać takie chwile, zauważać, intensyfikować i zapamiętywać, co pomoże rozpalić radość na nowo, gdy obecna chwila będzie już przeszłością.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s